środa, 21 stycznia 2015

część 3

- Hej kochanie Kiedy wracasz? - Zostaje dzisiaj na noc u Kendall nie martw sie jutro będę (głos Magdy był strasznie roztrzęsiony) - Coś się stało? - Nie... nic - Dobrze w takim razie miłego nocowania - Dzięki, śpij dobrze, bardzo cie kocham, pamiętaj o tym - Ja ciebie tez słońce (rozłączyła się i spojrzała na Dave'a) - P-p-prosze (Uśmiechnął sie ale nie przyjaźnie, Magda podała mu telefon, źle czuła sie przy nim w swoim stroju) (Dave wziął od Magdy telefon i kierował się do wyjścia)
- Ej ! Prze-przepraszam ale...
(Dave spojrzał na nią wzrokiem zabójcy) - J - j-j-juz n-n-nic do-do-dobranoc (Wyszedł, Magda położyła się na łóżku i usnęła z wycieńczenia) (Obudziła ją głośna rozmowa) - przypilnuj jej ja mam coś do załatwienia
- dlaczego to zawsze ja muszę zostawać? - bo do niczego innego się nie nadajesz, nawet drzwi za sobą nie potrafisz zamknąć
(Magda usiadła z zaciekawieniem na łóżku)
- no zajebiscie teraz będziesz mi to wytykał do końca życia
- przez twój błąd cierpią ludzie, ona i jej rodzina - DAVE KURWA PRZESTAŃ (Uniosła brwi ku zdziwieniu, gdzieś już słyszała to imię) - nie będziesz mi mówił co mam robić, jesteś zwykłym gówniarzem - przestań się wywyższać, siedzimy w tym razem
- Ale ty wszystko komplikujesz 
(Magda poznała po głosie że to ten z kolczykiem i niebieskimi oczami, nie wiedząc czemu, ucieszyła się że będzie siedzieć z nim)
- chyba miałeś gdzieś jechać
- no tak jeszcze się spóźnienie na spotkanie z naszym celem
(Magda zaczęła się zastanawiać o kogo chodzi) - i oczywiście ty idziesz na spotkanie z Paulina - dobra skończ już (trzaśnięcie drzwiami, Myśli Magdy: "Boże Dave , Paulina" "nie to nie może ...TO NIE MOŻE BYĆ TO CI JA MYŚLĘ") (usłyszała otwierające się drzwi, uśmiechnęła się tak jak tylko mogła, z dziwnych powodów lubiła tego gościa, chociaż go nie znała) - Cześć - Witaj (odpowiedział oschle) - Chcesz coś do jedzenia? (uśmiech Magdy natychmiast zgasł)
- Nie dzięki nie jestem głodna (spojrzała na podłogę ze smutną miną, tak naprawdę była bardzo głodna ale nie chciała być sama) - Jak mój przyjaciel wróci zaczniemy rozmowę z tobą 
(powiedział bez przekonania) (Spojrzeli na siebie w tym samym momencie, w jego oczach widać było smutek,Magda wstała) - Hej, co się stało ? (Odkrząknął i wyprostował się) - Nic się nie stało Chyba muszę już iść - Nie proszę!
Nie zostawiaj mnie samej 
(zatrzymał się przy drzwiach, Magda spuściła głowę i usiadła na łóżku) - Po co ci towarzystwo takiego wstrętnego i nieczułego człowieka jak ja? - Nie znam cie ale lepsze to niż nic.Wydajesz się być miły, chociaż mnie uprowadziłeś Usiądź ze mną proszę - Nie powinniśmy rozmawiać Dave... Znaczy mój przyjaciel zabronił mi rozmów z tobą - Nie gryzę (usiadł na podłodze przy drzwiach) - Jak on się dowie to będę miał przerąbane - Ja już mam, wiec czemu ty masz nie mieć? Co się stało ? (Usiadła obok niego na podłodze, odsunął się kawałek) - nic - nie bój się mnie (przysunęła się) - nie powinniśmy rozmawiać (Magda nie była pewna czy do końca postradała zmysły ponieważ ten koleś ,ją porwał ,lecz za wszelka cenę potrzebowała czyjegoś towarzystwa) - Powinniśmy, bo coś cię dręczy - to.... nic ważnego - No mów - chyba już pójdę (wstał) - NIE!! (pociągnęła go) - porwałem cie a mimo to ty chcesz żebym dotrzymywał ci towarzystwa? 
(był zdziwiony)
- Tak 
(Magda sama była zdziwiona tą odpowiedzią) - na pewno? - Własnie tak i to jest dziwne, że ty mnie porwałeś, a ja uważam, że jesteś nawet fajny chociaż cie nie znam i to dziwne, jak w jeden głupi wieczór może się stać tyle rzeczy i jeszcze to jest dziwne, ze za wszelka cenę chce mieć w tobie sprzymierzeńca - nie powinnaś tak do tego podchodzić - W sumie jak mnie zabijecie to świat będzie o jedna osobę normalniejszy Myślisz ze nie wiem? (wstał i wyszedł dość szybko) - CZEMU MNIE ZOSTAWIASZ? BOISZ SIĘ TEGO GOŚCIA?
POZWOLISZ MU ŻEBY TOBĄ POMIATAŁ JAK JAKAŚ RZECZĄ ?
JESTEŚ WOLNYM CZŁOWIEKIEM - to nie jest tak jak ci się wydaje (zamknął drzwi) - no i super...Zostałam sama. Sama jak palec. Tak pewnie bawię się świetnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz