część 4
(Magda zaczęła przeszukiwać jedyna szafkę która była w pokoju w poszukiwaniu jakies rzeczy którą mogła by na chwile zając czymś)
(nagle drzwi się otworzyły)
- to jak chcesz coś do jedzenia?
(Magda uśmiechnęła się)
- hmm... poproszę sałatkę frutti di mare i do tego jakieś wino najlepiej z 1889
- ha ha ha śmieszne
- wiem hahaha
(Magda podeszła bliżej)
- ej masz coś? Nie wiem cokolwiek czym mogła bym się zająć ?
- kartki, długopis, ewentualnie jakąś denną książkę
- Chyba wezmę denna książkę
Ej wql jak masz na imię ?
(myśli Magdy- Magda kurwa co ty robisz przecież on cie porwał )
- nie mogę ci tego powiedzieć
- Haha a co to jakieś tajne akta ?
(Magda mówiła lekceważąco)
Czy podajesz się jako X - wielki , tajemniczy i potężny
(wystawiła rękę)
Jestem Magda. Pochodzę z Polski ale tym czasowo mieszkam tutaj w UK. A ty?
- naprawdę choćbym nie wiem jak chciał to nie mogę ci powiedzieć
- Nikt nas nie słyszy. Chyba ze masz aż takie wpieniające imię haha. Mam tak trzymać ta rękę czy ja uściskasz co ?
- Kapitan Fantastyczny Szybszy Od Supermana Spidermana Batmana Wolverine'a Hulka I Flasha Razem
(Uścisnął jej rękę)
- HAHAHA Tak uwierzę ci
( zaśmiał się cicho ale szybko spoważniał)
- Taki fantastyczny ze nie potrafił zamknąć drzwi haha
(Chłopak zrobił zdziwioną a zarazem pytającą mine)
(Magda trąciła go w ramie)
- No sorki to był żart. Nie wyszedł trochę ale zawsze coś nie
(jeep podjechał pod dom)
- nie było mnie tutaj
(szybko wyszedł i zamknął drzwi)
- Jasne
(Magda usiadła na łóżku)
- i jak tam nasza ślicznotka?
- nie wiem nie byłem tam
- no ja myślę
( Magda podeszła do drzwi i słuchała )
- czyż byś miał już naszykowaną gatkę że znów cie zawiodłem?
- możliwe że jeszcze ją wykorzystam
- a jak tam z Paulinką?
- aaa.. ci powiem że nie tak jak bym chciał, ale wymyśli się inny sposób
- pfff...
- a co może sam byś to lepiej zrobił?
- na pewno szybciej
- dobra zamknij sie już bo oberwiesz
- chyba sie nie boje
- Mówiłeś coś?
- nie już nic (ciszej)
(Magda czuła, że jest fajny , jakoś tak .. podobał jej sie .. jako facet oczywscie )
- czas zobaczyć co tam u naszej ślicznotki
(szedł w stronę drzwi)
(Magda znowu szybko usiadła na łóżku, oparła się udając ze jej wygodnie )
(drzwi się otworzyły)
(Magda była zestresowana)
- jak sie miewa nasza ślicznotka? (kpiąco)
(spuściła wzrok i odpowiedziała cichym głosem
- Dobrze
- dzisiaj sobie porozmawiamy troszke
Co ty na to?
(Magda zaczęła się lekko trząść)
- Czego ode mnie chcesz ?
(łzy zaczęły napływać jej do oczu)
- oj lala nie płacz
(złapał ją za brodę, co sprawiło że jeszcze bardziej chciało jej się płakać)
- powiedz mi co widziałaś wtedy na imprezie?
- Duzo rzeczy. Miedzy innymi to jak moja koleznka lizała sie ze swoim chłopakiem w łazience w ktorej chciałam zrobic siku
- Kurwa wiesz o co mi chodzi (rozzłoszczonym głosem)
- Nic nie widziałam
(zaczęła płakać)
Poważnie
- kłamiesz!
- Widziałam tylko tego z niebieskimi oczami i drzwi, ale nic co było za nimi. Przysięgam !
(niebieskooki stanął w drzwiach)
(Magda poczuła się troszkę lepiej)
- coś nie do końca ci wierze
- Naprawdę
(zadzwonił telefon w jego kieszeni)
- ta to ma wyczucie czasu (zdenerwowany)
(odebrał)
- no hej kochanie (miłym i słodkim głosem)
bardzo się za tobą stęskniłem Paulinko
(minął blondyna i wyszedł z pokoju)
(Magda spojrzała na blondyna, w jego oczach widać było smutek)
(przez łzy powiedziała błagalnym głosem)
- Ratuj mnie...
Na tym blogu będę zamieszczać nasze opowiadanie które tworzymy razem z moją przyjaciółką z nudów w nocy.
sobota, 31 stycznia 2015
środa, 21 stycznia 2015
część 3
- Hej kochanie Kiedy wracasz? - Zostaje dzisiaj na noc u Kendall nie martw sie jutro będę (głos Magdy był strasznie roztrzęsiony) - Coś się stało? - Nie... nic - Dobrze w takim razie miłego nocowania - Dzięki, śpij dobrze, bardzo cie kocham, pamiętaj o tym - Ja ciebie tez słońce (rozłączyła się i spojrzała na Dave'a) - P-p-prosze (Uśmiechnął sie ale nie przyjaźnie, Magda podała mu telefon, źle czuła sie przy nim w swoim stroju) (Dave wziął od Magdy telefon i kierował się do wyjścia)
- Ej ! Prze-przepraszam ale...
(Dave spojrzał na nią wzrokiem zabójcy) - J - j-j-juz n-n-nic do-do-dobranoc (Wyszedł, Magda położyła się na łóżku i usnęła z wycieńczenia) (Obudziła ją głośna rozmowa) - przypilnuj jej ja mam coś do załatwienia
- dlaczego to zawsze ja muszę zostawać? - bo do niczego innego się nie nadajesz, nawet drzwi za sobą nie potrafisz zamknąć
(Magda usiadła z zaciekawieniem na łóżku)
- no zajebiscie teraz będziesz mi to wytykał do końca życia
- przez twój błąd cierpią ludzie, ona i jej rodzina - DAVE KURWA PRZESTAŃ (Uniosła brwi ku zdziwieniu, gdzieś już słyszała to imię) - nie będziesz mi mówił co mam robić, jesteś zwykłym gówniarzem - przestań się wywyższać, siedzimy w tym razem
- Ale ty wszystko komplikujesz
(Magda poznała po głosie że to ten z kolczykiem i niebieskimi oczami, nie wiedząc czemu, ucieszyła się że będzie siedzieć z nim)
- chyba miałeś gdzieś jechać
- no tak jeszcze się spóźnienie na spotkanie z naszym celem
(Magda zaczęła się zastanawiać o kogo chodzi) - i oczywiście ty idziesz na spotkanie z Paulina - dobra skończ już (trzaśnięcie drzwiami, Myśli Magdy: "Boże Dave , Paulina" "nie to nie może ...TO NIE MOŻE BYĆ TO CI JA MYŚLĘ") (usłyszała otwierające się drzwi, uśmiechnęła się tak jak tylko mogła, z dziwnych powodów lubiła tego gościa, chociaż go nie znała) - Cześć - Witaj (odpowiedział oschle) - Chcesz coś do jedzenia? (uśmiech Magdy natychmiast zgasł)
- Nie dzięki nie jestem głodna (spojrzała na podłogę ze smutną miną, tak naprawdę była bardzo głodna ale nie chciała być sama) - Jak mój przyjaciel wróci zaczniemy rozmowę z tobą
(powiedział bez przekonania) (Spojrzeli na siebie w tym samym momencie, w jego oczach widać było smutek,Magda wstała) - Hej, co się stało ? (Odkrząknął i wyprostował się) - Nic się nie stało Chyba muszę już iść - Nie proszę!
Nie zostawiaj mnie samej
(zatrzymał się przy drzwiach, Magda spuściła głowę i usiadła na łóżku) - Po co ci towarzystwo takiego wstrętnego i nieczułego człowieka jak ja? - Nie znam cie ale lepsze to niż nic.Wydajesz się być miły, chociaż mnie uprowadziłeś Usiądź ze mną proszę - Nie powinniśmy rozmawiać Dave... Znaczy mój przyjaciel zabronił mi rozmów z tobą - Nie gryzę (usiadł na podłodze przy drzwiach) - Jak on się dowie to będę miał przerąbane - Ja już mam, wiec czemu ty masz nie mieć? Co się stało ? (Usiadła obok niego na podłodze, odsunął się kawałek) - nic - nie bój się mnie (przysunęła się) - nie powinniśmy rozmawiać (Magda nie była pewna czy do końca postradała zmysły ponieważ ten koleś ,ją porwał ,lecz za wszelka cenę potrzebowała czyjegoś towarzystwa) - Powinniśmy, bo coś cię dręczy - to.... nic ważnego - No mów - chyba już pójdę (wstał) - NIE!! (pociągnęła go) - porwałem cie a mimo to ty chcesz żebym dotrzymywał ci towarzystwa?
(był zdziwiony)
- Tak
(Magda sama była zdziwiona tą odpowiedzią) - na pewno? - Własnie tak i to jest dziwne, że ty mnie porwałeś, a ja uważam, że jesteś nawet fajny chociaż cie nie znam i to dziwne, jak w jeden głupi wieczór może się stać tyle rzeczy i jeszcze to jest dziwne, ze za wszelka cenę chce mieć w tobie sprzymierzeńca - nie powinnaś tak do tego podchodzić - W sumie jak mnie zabijecie to świat będzie o jedna osobę normalniejszy Myślisz ze nie wiem? (wstał i wyszedł dość szybko) - CZEMU MNIE ZOSTAWIASZ? BOISZ SIĘ TEGO GOŚCIA?
POZWOLISZ MU ŻEBY TOBĄ POMIATAŁ JAK JAKAŚ RZECZĄ ?
JESTEŚ WOLNYM CZŁOWIEKIEM - to nie jest tak jak ci się wydaje (zamknął drzwi) - no i super...Zostałam sama. Sama jak palec. Tak pewnie bawię się świetnie.
- Hej kochanie Kiedy wracasz? - Zostaje dzisiaj na noc u Kendall nie martw sie jutro będę (głos Magdy był strasznie roztrzęsiony) - Coś się stało? - Nie... nic - Dobrze w takim razie miłego nocowania - Dzięki, śpij dobrze, bardzo cie kocham, pamiętaj o tym - Ja ciebie tez słońce (rozłączyła się i spojrzała na Dave'a) - P-p-prosze (Uśmiechnął sie ale nie przyjaźnie, Magda podała mu telefon, źle czuła sie przy nim w swoim stroju) (Dave wziął od Magdy telefon i kierował się do wyjścia)
- Ej ! Prze-przepraszam ale...
(Dave spojrzał na nią wzrokiem zabójcy) - J - j-j-juz n-n-nic do-do-dobranoc (Wyszedł, Magda położyła się na łóżku i usnęła z wycieńczenia) (Obudziła ją głośna rozmowa) - przypilnuj jej ja mam coś do załatwienia
- dlaczego to zawsze ja muszę zostawać? - bo do niczego innego się nie nadajesz, nawet drzwi za sobą nie potrafisz zamknąć
(Magda usiadła z zaciekawieniem na łóżku)
- no zajebiscie teraz będziesz mi to wytykał do końca życia
- przez twój błąd cierpią ludzie, ona i jej rodzina - DAVE KURWA PRZESTAŃ (Uniosła brwi ku zdziwieniu, gdzieś już słyszała to imię) - nie będziesz mi mówił co mam robić, jesteś zwykłym gówniarzem - przestań się wywyższać, siedzimy w tym razem
- Ale ty wszystko komplikujesz
(Magda poznała po głosie że to ten z kolczykiem i niebieskimi oczami, nie wiedząc czemu, ucieszyła się że będzie siedzieć z nim)
- chyba miałeś gdzieś jechać
- no tak jeszcze się spóźnienie na spotkanie z naszym celem
(Magda zaczęła się zastanawiać o kogo chodzi) - i oczywiście ty idziesz na spotkanie z Paulina - dobra skończ już (trzaśnięcie drzwiami, Myśli Magdy: "Boże Dave , Paulina" "nie to nie może ...TO NIE MOŻE BYĆ TO CI JA MYŚLĘ") (usłyszała otwierające się drzwi, uśmiechnęła się tak jak tylko mogła, z dziwnych powodów lubiła tego gościa, chociaż go nie znała) - Cześć - Witaj (odpowiedział oschle) - Chcesz coś do jedzenia? (uśmiech Magdy natychmiast zgasł)
- Nie dzięki nie jestem głodna (spojrzała na podłogę ze smutną miną, tak naprawdę była bardzo głodna ale nie chciała być sama) - Jak mój przyjaciel wróci zaczniemy rozmowę z tobą
(powiedział bez przekonania) (Spojrzeli na siebie w tym samym momencie, w jego oczach widać było smutek,Magda wstała) - Hej, co się stało ? (Odkrząknął i wyprostował się) - Nic się nie stało Chyba muszę już iść - Nie proszę!
Nie zostawiaj mnie samej
(zatrzymał się przy drzwiach, Magda spuściła głowę i usiadła na łóżku) - Po co ci towarzystwo takiego wstrętnego i nieczułego człowieka jak ja? - Nie znam cie ale lepsze to niż nic.Wydajesz się być miły, chociaż mnie uprowadziłeś Usiądź ze mną proszę - Nie powinniśmy rozmawiać Dave... Znaczy mój przyjaciel zabronił mi rozmów z tobą - Nie gryzę (usiadł na podłodze przy drzwiach) - Jak on się dowie to będę miał przerąbane - Ja już mam, wiec czemu ty masz nie mieć? Co się stało ? (Usiadła obok niego na podłodze, odsunął się kawałek) - nic - nie bój się mnie (przysunęła się) - nie powinniśmy rozmawiać (Magda nie była pewna czy do końca postradała zmysły ponieważ ten koleś ,ją porwał ,lecz za wszelka cenę potrzebowała czyjegoś towarzystwa) - Powinniśmy, bo coś cię dręczy - to.... nic ważnego - No mów - chyba już pójdę (wstał) - NIE!! (pociągnęła go) - porwałem cie a mimo to ty chcesz żebym dotrzymywał ci towarzystwa?
(był zdziwiony)
- Tak
(Magda sama była zdziwiona tą odpowiedzią) - na pewno? - Własnie tak i to jest dziwne, że ty mnie porwałeś, a ja uważam, że jesteś nawet fajny chociaż cie nie znam i to dziwne, jak w jeden głupi wieczór może się stać tyle rzeczy i jeszcze to jest dziwne, ze za wszelka cenę chce mieć w tobie sprzymierzeńca - nie powinnaś tak do tego podchodzić - W sumie jak mnie zabijecie to świat będzie o jedna osobę normalniejszy Myślisz ze nie wiem? (wstał i wyszedł dość szybko) - CZEMU MNIE ZOSTAWIASZ? BOISZ SIĘ TEGO GOŚCIA?
POZWOLISZ MU ŻEBY TOBĄ POMIATAŁ JAK JAKAŚ RZECZĄ ?
JESTEŚ WOLNYM CZŁOWIEKIEM - to nie jest tak jak ci się wydaje (zamknął drzwi) - no i super...Zostałam sama. Sama jak palec. Tak pewnie bawię się świetnie.
czwartek, 8 stycznia 2015
część 2
(Magda nie mogła się ruszyć, zaczęły lecieć jej łzy)
- Do auta z nią!
- Chodź mała
(powiedział drugi mężczyzna, stał tak ze światło księżyca nadawało jego niebieskim oczom niezwyklej magi. Magda przez chwile utonęła w jego oczach. Gdzieś już je widziała... Mężczyzna podniósł ją i dość gwałtownie wrzucił do jeepa. )
- Ałć
(Magda przypomniała sobie że dzisiaj widziała go w galerii w sklepie i się do niego uśmiechnęła. Tak to na pewno był on)
- *myśli Magdy* Te oczy...
(Jechali raz po gładkich, raz po wyboistych drogach. Magda straciła poczucie czasu. Jechali 10 minut, godzinę, a może więcej... Magda słyszała szepty lecz nic z nich nie rozumiała. W pewnym momencie jeden z nich powiedział głośniej)
- To co z nią teraz zrobimy?
- Musimy się jej jakoś pozbyć. Jedno wiem, nie będzie to dla niej przyjemne.
(znów zaczęli szeptać. Magda zaczęła płakać)
(Po jakimś czasie jeep się zatrzymał. Brunet spojrzał na Magde)
- Masz być grzeczna, rozumiesz?
(Pokiwała głową na tak)
- Bo jak nie to inaczej porozmawiamy
Wysiadaj z auta
(Przy drzwiach stał niebieskooki chlopak. Magda wysiadła cała poobijana i lekko chwiała się na nogach. Znów zobaczyła tamtego chłopaka, zauważyła, że ma kolczyk w nosie, przypomniał jej sie ten chłopak z galerii. To musi być on )
- Chodź ze mną
(powiedział oschle kiedy brunet odjechał)
(Magda podeszła do niego chwiejnie. Poszli do małego domku, chłopak zaprowadził ją do niewielkiego pokoju w którym było tylko łóżko i stolik nocny. Magda stała jak słup na środku pokoju)
- (szepnął) przepraszam
(wyszedł zamykając drzwi. Magda usiadła na łóżku i próbowała rozwiązać usta. Zaczęła rozmyślać, czemu ją przepraszał, co robi Paulina, co powie mama i czemu ją do jasnej cholery przepraszał. Nagle usłyszała głos bruneta. Wystraszyła się, przestała rozwiązywać i usiadła skulona w kącie łóżka. Brunet wszedł do pokoju)
- Masz tu telefon i zadzwoń do rodziców, powiedz że zostajesz na noc u znajomej i żeby się nie martwili
(podał Magdzie telefon i rozwiązał jej usta, wybrała numer)
- Halo, mamuś?
(Magda nie mogła się ruszyć, zaczęły lecieć jej łzy)
- Do auta z nią!
- Chodź mała
(powiedział drugi mężczyzna, stał tak ze światło księżyca nadawało jego niebieskim oczom niezwyklej magi. Magda przez chwile utonęła w jego oczach. Gdzieś już je widziała... Mężczyzna podniósł ją i dość gwałtownie wrzucił do jeepa. )
- Ałć
(Magda przypomniała sobie że dzisiaj widziała go w galerii w sklepie i się do niego uśmiechnęła. Tak to na pewno był on)
- *myśli Magdy* Te oczy...
(Jechali raz po gładkich, raz po wyboistych drogach. Magda straciła poczucie czasu. Jechali 10 minut, godzinę, a może więcej... Magda słyszała szepty lecz nic z nich nie rozumiała. W pewnym momencie jeden z nich powiedział głośniej)
- To co z nią teraz zrobimy?
- Musimy się jej jakoś pozbyć. Jedno wiem, nie będzie to dla niej przyjemne.
(znów zaczęli szeptać. Magda zaczęła płakać)
(Po jakimś czasie jeep się zatrzymał. Brunet spojrzał na Magde)
- Masz być grzeczna, rozumiesz?
(Pokiwała głową na tak)
- Bo jak nie to inaczej porozmawiamy
Wysiadaj z auta
(Przy drzwiach stał niebieskooki chlopak. Magda wysiadła cała poobijana i lekko chwiała się na nogach. Znów zobaczyła tamtego chłopaka, zauważyła, że ma kolczyk w nosie, przypomniał jej sie ten chłopak z galerii. To musi być on )
- Chodź ze mną
(powiedział oschle kiedy brunet odjechał)
(Magda podeszła do niego chwiejnie. Poszli do małego domku, chłopak zaprowadził ją do niewielkiego pokoju w którym było tylko łóżko i stolik nocny. Magda stała jak słup na środku pokoju)
- (szepnął) przepraszam
(wyszedł zamykając drzwi. Magda usiadła na łóżku i próbowała rozwiązać usta. Zaczęła rozmyślać, czemu ją przepraszał, co robi Paulina, co powie mama i czemu ją do jasnej cholery przepraszał. Nagle usłyszała głos bruneta. Wystraszyła się, przestała rozwiązywać i usiadła skulona w kącie łóżka. Brunet wszedł do pokoju)
- Masz tu telefon i zadzwoń do rodziców, powiedz że zostajesz na noc u znajomej i żeby się nie martwili
(podał Magdzie telefon i rozwiązał jej usta, wybrała numer)
- Halo, mamuś?
poniedziałek, 5 stycznia 2015
część 1
(Magda zadzwoniła do Pauliny przed wyjściem do szkoły , ponieważ zapomniała jej powiedzieć o jednej rzeczy)- co tam miśka?
- Ej mała wlasnie sorki za tak wcześnie ale zapomniałam ci powiedzieć ze Mia dzisiaj urządza przyjęcie w tym klubie obok dużego mostu i nas zapraszala
Idziemy po lekcjach po ciuchy?
- szybko mi o tym mówisz
- Haha wiem sorki ale miałam wczoraj dużo lekcji na głowie i mi wyleciało
( zakładając pospiesznie buty )
To co ?
- no oki możemy iśc
- Super to wpadne dzisiaj do cb pod szkole i SKOCZYMY do galerii. Czekaj , JUZ IDĘ MAMO , dobra muszę kończyć do zobaczenia
- papatki
*15:10*
( Magda podjechała swoim małym białym autkiem pod Pauliny szkole )
- * sms do Pauliny* Hejka jestem wychodź
- *sms do Magdy* już lece
(po chwili Paulina przybiegła i szybko wsiadła do auta)
(Magda włączyła swoją ulubioną płyte i zaczęła nucić )
- Siemka (przytuliły sie na powitanie) - hejka
- Opuszczamy dach ? Tata wreszcie naprawił !
- no ba że tak. Moja fryzura nie bedzie sie miała zbyt dobrze no ale trudno
(Magda opuściła dach auta) - O jak fajnie chłodno Dobra kurs galeria
(Magda zaczęła śpiewać na głos piosenkę)
- Śpiewaj ze mną (Paulina pisała coś na telefonie)
- Haloooooo Z kim to sie pisze co? (Szturchnęła Pauline w ramie)
- pamiętasz tego gościa co go ostatnio w galerii obczajałyśmy ?
okazało sie że chodzi do mojej szkoły
- Ooo No proszę Jak ma na imię ? - Dave i jest strasznie miły
- Starszy ? - ej nie wiem - Hahaha cała Paula ( Magda skręciła gwałtownie na parking podziemny bo jak zwykle go przeoczyła) - Hahaha cała Madzia - Ha ha ha Mogli go lepiej oznakować nie moja wina
Lepiej szukaj miejsca dla naszej białej strzały
- Tam masz miejsce ślepoto (wskazała Magdzie wolne miejsce)
- Oki (Magda wjechała na miejsce parkingowe bez problemu)
- Dobra chodź
*2 godziny później w domu Magdy dziewczyny przymierzają kupione ubrania* - Ja idę w tym

- fajnie, a ja idę w tym
- Oks
Dobra czas robić włosy mała mamy godzinie
(Magda podłączyła prostownice)
(Weszła mama Magdy)
- hej dziewczynki do kogo idziecie
- do Mii mamo koleżanka z przeciwnej klasy
- a gdzie to będzie?
- u niej w domu
- a odwieźć was ?
- nie nie trzeba
- Okej jak chcesz
(wyszła)
(Magda wyciągnęła wszystkie kosmetyki)
- Bierz co chcesz
- ooo to jest to co tygryski lubią najbardziej
*30 minut później*
- Ej Paula szybko !!! Zaraz się spóźnimy
- Już idę chwilka daj mi minutkę
(Paulina jeszcze raz przejrzała się w lustrze i poszła do Magdy)
- Dobra wychodzimy paaa mamo !!
- DZWON CO GODZINĘ!
- ok ok
(wyszły i wsiadły do auta)
- No to mów jak tam Dave
(Magda odpaliła auto wyjechała z parkingu i jechała w stronę klubu)
- Jaki jest. ?
Piszesz z nim czy coś jeszcze ?
- Tez ma być na tej imprezie
- No dobra ale jaki jest ?
- Miły, zabawny, a te jego oczy
- Mm to fajnie
Dobra jesteśmy
*2 godziny później w klubie*
( Magda przechodziła z jednego piętra na drugie szukając Pauliny , schodząc ze schodów przechodziła obok pokoju z uchylonymi drzwiami usłyszała kilka różnych męskich głosów kiedy była na przeciwko spojrzała w tamta stronę a pewien blondyn i brunet spiorunowali ją wzorkiem wiec poszła dalej przypomniała sobie o dzwonieniu do mamy gdy wybierała numer usłyszała trzaśnięcie drzwiami tamtego pokoju)
- Hej mamuś
- Hej córcia żyjesz?
- tak tak spokojnie niebawem wrócę nie martw się. Mamo muszę kończyć papa
- ok baw się dobrze papa
- papa
(Katy zaczepiła Magdę)
- Ej Maggie dasz mi ten lakier o którym mówiłas ?
- tak mam w aucie zaraz ci przyniosę
(Magda wyszła z klubu, szła w strone samochodu, zastanawiała sie nad Paula nad Davem i tym czemu Mia specjalnie założyła taka sama sukienkę jak Cattelyn, kiedy chciała otworzyć auto czuła że ktoś za nią idzie, był to brunet, szedł coraz szybciej, widać było że nie ma dobrych zamiarów, Magda ominęła auto pośpiechem, zaczęła biec niestety wysokie buty były lekką przeszkodą, obróciła sie żeby zobaczyć czy ten brunet dalej ją śledzi i w tym momencie wpadła na jakiegoś mężczyzne)
- Ojej przepraszam
(mężczyzna złapał Magdę i zakrył jej buzie ręką,po czym zawiązał tak że nie mogła nicpowiedziec próbowała krzyczeć,wyrwać sie ale jej starania na nic sie nie zdały, brunet powoli sie do niej zbliżał, do oczu zaczęły napływać jej łzy, próbowała machać nogami, bezskutecznie
- Spokojnie nic ci nie zrobimy (powiedział brunet)
(momentalnie trach sparaliżował Magde, brunet złapał ją za brodę)
- Chyba...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
